}

„Człowiek rodzi się i żyje wolnym”

To jedno z wielu haseł strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku. Dotyka ono istoty tego, o co walczyli protestujący – wolności. Tej rozumianej jako prawo naturalne, a zatem niezbywalne, przysługujące każdemu ludzkiemu istnieniu tylko dlatego, że jest człowiekiem. Wolności odnoszącej się do płaszczyzn funkcjonowania jako jednostki i jako zbiorowości. Wolności myśli, sumienia, wyznania i praktykowania wiary, przynależności do organizacji i partii politycznych, głoszenia poglądów, dostępu do sprawiedliwych sądów, do godnej pracy i płacy, do życia w bezpiecznym i niepodległym kraju. Polacy o tę wolność musieli walczyć niejednokrotnie. Pierwszą wielką próbą były lata zaborów. Powstania przeciw zaborcom, potajemne kultywowanie kultury, języka i wiary pozwoliły utrzymać w podbitym narodzie polskość, dzięki której państwo polskie wróciło na mapę Europy w 1918 roku. Niestety, 20 lat później Niemcy i ZSRR zgodnie i w porozumieniu zajęły tereny Polski, rozpoczynając najkrwawszą wojnę w historii - II wojnę światową. Miliony polskich istnień, terror i codzienny strach nie sparaliżowały Polaków i nie doprowadziły do biernego podporządkowania się najeźdźcom. Polacy, stawiając na pierwszym miejscu wolność i niepodległość swojego państwa i narodu, składali największą ofiarę - ofiarę krwi. Powstanie Warszawskie będące kulminacją niepodległościowych dążeń naszych rodaków było najkrwawszą daniną. I choć niespełna rok później skończyła się II wojna światowa, a Polacy formalnie znaleźli się w gronie zwycięzców, faktycznie zwycięzcami nie byli. W wyniku pertraktacji i układów między ZSRR a Wielką Brytanią i USA Polska znalazła się w sowieckiej sferze wpływów i to Rosjanie rozpoczęli wprowadzanie w naszym kraju swoich porządków. Taki stan rzeczy trwał do 1989 roku. Polacy żyli w niedostatku, złych warunkach mieszkaniowych, w strachu przed aparatem bezpieczeństwa, który kontrolował wszystkie aspekty życia. Niektórzy otwarcie nie zgadzali się na zaprowadzony po sowiecku ład. W lasach byli Żołnierze Wyklęci - partyzanci zbrojnie walczący o przywrócenie prawdziwie polskiej władzy. Robotnicy cyklicznie wyrażali swój sprzeciw wobec złych warunków pracy, niskiej płacy, podwyżek cen. Władza bestialsko rozprawiała się z protestującymi, strzelając do nich, zamykając w więzieniach, torturując. Tak było w 1956 roku w Poznaniu, w 1970 roku na Wybrzeżu, w 1976 roku w Ursusie, Płocku i Radomiu. Wszystkie te wydarzenia, a także inne mniej spektakularne, ale powtarzające się ciągle – jak walka z Kościołem katolickim, łącznie z uwięzieniem prymasa Stefana Wyszyńskiego, zamykanie w więzieniach osób mających odwagę krytykować ustrój PRL – sprawiały, że w Polakach narastał wewnętrzny sprzeciw. Wreszcie Polak Karol Wojtyła w październiku 1978 roku został papieżem Janem Pawłem II. Jego pielgrzymka do Ojczyzny w czerwcu 1979 roku i słowa „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” dały Polakom nadzieję i siłę do odzyskania wolności.    

W PRL władza starała się kontrolować ceny. Od lat 50. ceny detaliczne większości towarów były urzędowe, tzn. ustalane odgórnie. Najczęściej nie miały one nic wspólnego ani z kosztami wytwarzania, ani potrzebami rynku. W latach 70., gdy gospodarka stała na skraju zapaści, wprowadzono specjalne sklepy mięsne, tzw. komercyjne. Dostępne w nich były produkty, których nie można było kupić w innych sklepach, a ceny najczęściej dwukrotnie przewyższały ceny urzędowe. Od 1 lipca 1980 r. stawki komercyjne miały obowiązywać też w stołówkach i sklepach przyzakładowych, co spowodowałoby tam wzrost cen o 30%. Stanowiło to bezpośrednią przyczynę wybuchu protestów i strajków latem 1980 roku, ale wysokie ceny nie były jedynym problemem. Powszechnym krajobrazem w PRL stały się kolejki do sklepów. Ludzie godzinami stali w ogonkach po produkty spożywcze, przemysłowe, codziennego użytku, nie mając pewności, że coś w ogóle kupią.  

Nieuzasadnione przerwy w pracy

Lipiec 1980 roku obfitował w „nieuzasadnione przerwy w pracy”. Faktycznie były to strajki, ale władza ludowa starała się nie używać takiego określenia. W zakładach pracy na niektórych zmianach, w czasie przerw śniadaniowych odbywały się wiece, na których żądano wycofania podwyżki cen, przyznania podwyżek wynagrodzeń i poprawy warunków pracy. W niektórych zakładach odbywały się jedno- lub kilkudniowe strajki. Kierownictwa protestujących przedsiębiorstw szybko porozumiewały się z protestującymi, obiecując im podwyżki płac nawet o 2 tys. zł, co było znaczną kwotą, i spełnienie innych postulatów. Pracownicy szybko dostrzegli w takim postępowaniu skuteczne narzędzie w osiąganiu swych celów i protesty się rozprzestrzeniły. W lipcu odnotowano przestoje łącznie w 177 zakładach pracy, wzięło w nich udział 81 tys. osób. Najwięcej zakładów strajkowało na Lubelszczyźnie. Na początku sierpnia nadal w niektórych przedsiębiorstwach zdarzały się protesty, ale ich fala wyhamowała na tyle, że pierwszy sekretarz KC PZPR Edward Gierek mógł się udać na wypoczynek na Krym.  

W oficjalnej prasie publikowano artykuły propagandowe o przedterminowej realizacji planów produkcyjnych, dobrej kondycji gospodarki, która wprawdzie miewa przejściowe trudności, ale partia z troską i zaangażowaniem je rozwiązuje – nie ma zatem powodów do „nieuzasadnionych przerw w pracy”.

EDYCJA
GDAŃSKA

EDYCJA
SZCZECIŃSKA

EDYCJA
ŚLĄSKO-DĄBROWSKA

EDYCJA
OGÓLNOPOLSKA

Organizator wystawy:

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury 
i Dziedzictwa Narodowego

Partner wystawy:

Wspólwydawca wystawy: